Kroki milowe

1989

1989

Oficjalna rejestracja firmy z siedzibą na ul. Królewskiej w Warszawie

1990

Przeprowadzka do mleczarni Wola, dziś budynek „DANONE”
1990
1994

1994

Otwarcie firmy na Węgrzech, Büromax Hungary, Budapeszt, Vaskapu ut.

1995

Przeprowadzka na ul. Usypiskową Warszawa Ochota
1995
2000

2000

Powstanie pierwszej strony internetowej z wykazem produktów

2003

Zmiana siedziby, przeprowadzka do Baniochy, Solec 156A
2003
2004

2004

Wejście Polski do UE, zmiana oferty i inwestycja w export

2007

Rozwój oferty komponentów do regeneracji
2007

2008

Uruchomienie sklepu internetowego

2009

Rozwój oferty kompatybilnych produktów kopiarkowych
2009
2010

2010

Budowa drugiej części magazynu

2011

Implementacja kodów kreskowych i kolektorów mobilnych w magazynie
2011
2014

2014

Relationships First - Nowa strategia marketingowa

2017

Nagroda dla „Dostawcy Roku”
2017
2018

2018

Nagrody za „Najlepszą Obsługę Klienta” i „Kampanię marketingową”

2019

Ponowne zdobycie nagrody dla „Dostawcy Roku"
2019
2020

2020

Nagroda za "Najlepszą Obsługę Klienta"

2020

Zmiana wizerunku Biuromax - nowe logo i strona internetowa
2020

Pasja w tonerze

Pierwszą kwaterą Biuromaxu było mieszkanie mojej ciotki, urzędowaliśmy od rana do czasu jej powrotów z pracy, pierwszym magazynem - garaż mojego ojca nieopodal. O gotówkę trzeba było samemu zadbać, bo bank nie udzielał kredytów i nie było podatku VAT. Wiem, tak zaczyna się w Polsce niejedna historia AD 1989.

Lata 1990 – 2004 – rynek ubogiego klienta, rozwój i nauka rzemiosła

Najtrudniej było o pracowników. Młodych Polaków, jak z łapanki, brały wtedy zagraniczne firmy. Zupełnie jak dziś robią to kluby futbolowe z Anglii, Niemiec czy Hiszpanii w stosunku do młodych i zdolniejszych piłkarzy. Dobre wynagrodzenia, laptopy, komórki i samochody służbowe. Przede wszystkim jednak - dobrze zorganizowany pracodawca.

Rynek tonerów rozwijał się dynamicznie wraz ze sprzedażą urządzeń, ale trzeba było kilku lat, żeby zaistnieć jako importer z niezależną i w dodatku szeroką ofertą. Rynek polski był zbyt mały do dużej dystrybucji, dzisiaj zresztą też jest za mały. Eksport utrudniony licznymi granicami nie miał racji bytu. Europa handlowała już wtedy inaczej. Przy sprzyjającej okazji w roku 1994 założyłem drugą firmę, na Węgrzech. To już były dwa rynki i pewnie tą drogą poszlibyśmy dalej, gdyby granice wokół nas nie otworzyły się jednego dnia. Moja węgierska firma została pierwszym eksportowym klientem Biuromaxu. Przed włączeniem się do Unii mieliśmy kilku, może kilkunastu klientów w Europie. Byliśmy zdeterminowani, żeby trzymać się tonerów i materiałów eksploatacyjnych.

Lata 1990 - 2004 to okres, w którym nawiązaliśmy wiele cennych kontaktów z producentami sprzętu biurowego i ich europejskimi przedstawicielstwami. Te pierwsze doskonałe relacje partnerskie w większości przetrwały do dziś. Biuromax stał się wtedy jednym z liderów sprzedaży materiałów eksploatacyjnych w Polsce. Wyszkolił doskonałą kadrę handlowców i importerów. W tym okresie mogliśmy szczycić się stabilnym rozwojem i rekordowymi sprzedażami oryginalnych tonerów i części do kopiarek. Towar kontraktowany był na całym świecie, sprzedawany jednak głównie w Polsce. Wtedy też zmieniliśmy siedzibę, wynieśliśmy się z centrum miasta, żeby mieć „powietrze” do rozwoju.

Rok 2004 i kolejne lata

Wejście Polski do Unii Europejskiej spowodowało spore trzęsienie ziemi w naszej organizacji. Modyfikacji uległo wiele przepisów, świat otworzył się dla nas, ale także dla naszych klientów. Świat dostał przyspieszenia. Zainteresowanie Biuromaxu tonerami przerodziło się w prawdziwą pasję. Poszerzyliśmy grono dostawców o producentów komponentów do odtwarzania materiałów eksploatacyjnych. To byli już producenci na inną, większą skalę. Okazało się, że materiał zwany tonerem składa się z wielu składników, które dopiero właściwie połączone, decydują o jakości wydruku. Studiowaliśmy zapotrzebowanie naszych klientów, nawiązywaliśmy kolejne kontakty, zacieśnialiśmy więzi, tak potrzebne w każdym długofalowym biznesie. Kolejnym wyzwaniem była logistyka. Kluczową sprawą udanej dystrybucji jest zawsze i niezmiennie logistyka. Jak połączyć producenta z dalekiej Japonii z Janem Kowalskim z Witnicy? Chyba zorientowaliśmy się jak, bo już w 2008 roku staliśmy się poważnym dostawcą surowca do eksploatacji w kraju, a w dwa, trzy lata później w Europie.

Zaufanie i dobre relacje są dla nas najważniejsze

Zawsze stawiamy na edukację, kontakty i szczerość w biznesie. Staramy się nie przejmować roli naszych dostawców. Mocno ich promujemy i wspieramy, bo wiemy, że to oni ponoszą prawdziwe ryzyko kreacji i wielomilionowych inwestycji. Pomagamy im stałymi, dużymi zamówieniami i terminowymi płatnościami, a przede wszystkim wsłuchujemy się w ich potrzeby i podtrzymujemy doskonałe kontakty.

Wewnątrz Firmy również wspieramy się wzajemnie i cieszymy dobrymi relacjami. Biuromax od 30 lat ma bardzo niską fluktuację kadrową.

Relationships First!

Prezes Zarządu
Dariusz Woźniak

 Zapisz się do newslettera

Wyrażam zgodę na otr zymywanie drogą elektroniczną na wskazany przeze mnie adres email informacji handlowej w rozumieniu art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 18 lipca 2002 roku o świadczeniu usług drogą elektroniczną od BIUROMAX Sp. z o.o..

pl_PLPolish
en_GBEnglish pl_PLPolish